Znalezione zdjęcia dla koncet Stratovarius & Helloween:
Brak.
no i sobie poskakalem wczoraj w "Stodole".. a co zepolilo.. ano Stratovarius i Helloween.. pierwsza kapelka to byla jedna z ulubionych jakies 10 lat temu wiec gdy zaczeli grac nowosci.. jakos moja znajomosc refrenow byla do dupy :)
ale ich chicior z lat gdy dlugie wlosy mialem zagrali :)
heh.. jedyne do czego sie mozna przyjebac to to ze vokal bylo kiepsko slychac.. no coz ale i tak bylo zajebiscie..
no i gwiazda Helloween..
bylo dobrze choc niedosyt zostal.. i wkurzalo mnie przeciaganie kawalkow.. wiem ze moze byc ok.. ale spiewanie po raz 8 refreny z pzrerwa na pitolenie.. moze i przy jednym kawalku by przeszlo.. ale oni przegieli.. bo na 3 pzreciagali zamiast zagarc o 1 kawalek wiecej..
ale bylo "i want out",
"Future World", "Dr.Stain"(tutaj jakies zjeby wyskoczyly na scene rzucajac dyniami w publicznosc... dmuchanymi... ale jak na show to powinny byc jakies hostessy a nie jakies piczyklaki),
"Helloween" (wlasciwie caly czas "spiewalismy happy happy Helloween helloween oo oooo ooo :P)
byl tez "Keeper of the seven keys".. i jedna balladka z "time of the oath"...
"Forever and One"
.. heh.. ale zabraklo mi "if i could fly"...
wiem wiem czepiam sie.. bo koncert to nie ejst lista zyczen... ale... tylko jeden kawalek z plytki "Dark Ride"... szczerze to bylo slabo... bo moim zdaniem jest to jedna z lepszych plyt tego zespolu.. a szczegolnie kawalek "Mirror Mirror"
ale nie wazne... wyszalalem sie.. mam kupe siniakow.. bo cay czas bylem w mlynie... koszulke zalana browarem ( co za kretyn wlazi z piwem w kociol? a tyle tam ludzi bylo... a musialo trafic na mnie.. tak jakby kurwa jakis system namierzania byl nastawiony... moze i bym nie narzekal ale jebalo odemnie.. i nie mowcie ze piwko fajnie pachnie... bo gdy zwietzreje to smierdzi przeokrutnie).. zakwasow jeszcze nie czuje, gardlo mam zdarte od spiewania(gdy pisze spiewam czytajcie falszuje tak okrutnie ze gdyby za to karali dostalbym podwojne dozywocie) ale i tak jestem zadowolony..
a w kwietniu Children Of Bodom... z sentymentu ide.. bo pamietam jak w suszarni u kumpla pogowalismy a jego matka zawsze prosila zebysmy uwazali na pranie :)... heh...
i ten akwalek... z tym wejsciem...
przydalby sie jakis masaz.. lapki i klate pomacam ale do plecow raczkami nie siegam bo za krotkie :P
ale ich chicior z lat gdy dlugie wlosy mialem zagrali :)
heh.. jedyne do czego sie mozna przyjebac to to ze vokal bylo kiepsko slychac.. no coz ale i tak bylo zajebiscie..
no i gwiazda Helloween..
bylo dobrze choc niedosyt zostal.. i wkurzalo mnie przeciaganie kawalkow.. wiem ze moze byc ok.. ale spiewanie po raz 8 refreny z pzrerwa na pitolenie.. moze i przy jednym kawalku by przeszlo.. ale oni przegieli.. bo na 3 pzreciagali zamiast zagarc o 1 kawalek wiecej..
ale bylo "i want out",
"Future World", "Dr.Stain"(tutaj jakies zjeby wyskoczyly na scene rzucajac dyniami w publicznosc... dmuchanymi... ale jak na show to powinny byc jakies hostessy a nie jakies piczyklaki),
"Helloween" (wlasciwie caly czas "spiewalismy happy happy Helloween helloween oo oooo ooo :P)
byl tez "Keeper of the seven keys".. i jedna balladka z "time of the oath"...
"Forever and One"
.. heh.. ale zabraklo mi "if i could fly"...
wiem wiem czepiam sie.. bo koncert to nie ejst lista zyczen... ale... tylko jeden kawalek z plytki "Dark Ride"... szczerze to bylo slabo... bo moim zdaniem jest to jedna z lepszych plyt tego zespolu.. a szczegolnie kawalek "Mirror Mirror"
ale nie wazne... wyszalalem sie.. mam kupe siniakow.. bo cay czas bylem w mlynie... koszulke zalana browarem ( co za kretyn wlazi z piwem w kociol? a tyle tam ludzi bylo... a musialo trafic na mnie.. tak jakby kurwa jakis system namierzania byl nastawiony... moze i bym nie narzekal ale jebalo odemnie.. i nie mowcie ze piwko fajnie pachnie... bo gdy zwietzreje to smierdzi przeokrutnie).. zakwasow jeszcze nie czuje, gardlo mam zdarte od spiewania(gdy pisze spiewam czytajcie falszuje tak okrutnie ze gdyby za to karali dostalbym podwojne dozywocie) ale i tak jestem zadowolony..
a w kwietniu Children Of Bodom... z sentymentu ide.. bo pamietam jak w suszarni u kumpla pogowalismy a jego matka zawsze prosila zebysmy uwazali na pranie :)... heh...
i ten akwalek... z tym wejsciem...
przydalby sie jakis masaz.. lapki i klate pomacam ale do plecow raczkami nie siegam bo za krotkie :P
18.12.2010 o godz. 13:34
komentuj (4)


