Znalezione zdjęcia dla o niczym:
Brak.
26 lutego Misfits w warszawie..
i zastanawiam sie czy tam nie byc.. nie ruszyc swojej dupy aby posluchac legendy..
i jest duza szansa ze pojde..
.. bo czasem muzyka przychodzi i daje cos..
czasem..
i zastanawiam sie czy tam nie byc.. nie ruszyc swojej dupy aby posluchac legendy..
i jest duza szansa ze pojde..
.. bo czasem muzyka przychodzi i daje cos..
czasem..
Tagi:
o niczym
19.01.2012 o godz. 20:14
komentuj (5)
szperajac we wlasnych wspomnieniach..
"Gen" Harrego Adama Knighta.. to moj pierwszy horror jaki czytalem.. nawet nakrecono gniota na podstawie tej niezlej ksiazki "Proteusz".. wywarla n amnie zajebiste wrazenie.. przeczytalem w jeden dzien z wypiekami na wtarzy chowajac sie pzred rodzicami by nie widzieli ze nie czytam ksiazek dla dzieci..
pozyczyla mi go siostra kolegi.. mialem wtedy 11 lat.. i wielka wyobraznie.. a "Gen" opowiadal o grupce rozbitków dryfujacych na tratwie ratunkowej po Morzu Północnym. Zrezygnowani i pogodzeni z losem odnajduja ratunek na platformy wiertniczej.. Na miejscu okazuje się, że platforma nie należy do miejsc zatłoczonych. Wręcz przeciwnie, jest totalnie wyludniona. Bohaterowie, jak to zwykle w tego typu historiach postanawiają zbadać sprawę i przeszukać platformę. To, co na niej znajdują niekoniecznie jest tym, czego się spodziewali… Temat banalny ale spsob w jaki prowadzona jest fabula ksiazki, pozwala wczuc sie w klimat a zarazem nie irytuje glupota bohaterow..
w tych czasach byl wysyp horrorow na VHS.. ale trzeba bylo wyczekiwac okazji by moc je bylo obejrzec pod nieobecnosc rodzicow.. pozatym w wypozyczalniach nikt malolatom nie chcial horrorow wypozyczac..
z ksiazkami tez byl problem.. kamila.. coz Ona nie miala obiekcji by pozyczac je mnie..
i dzieki niej wszedlem w swiat horrorow..
"Manitou"..cykl "Sabat".. "Miasteczko Salem".. i wszystko co tylko bylo dostepne w bibliotece z napisem Horror.. ale "Gen" to byl moj pierwszy..
heh..
"Gen" Harrego Adama Knighta.. to moj pierwszy horror jaki czytalem.. nawet nakrecono gniota na podstawie tej niezlej ksiazki "Proteusz".. wywarla n amnie zajebiste wrazenie.. przeczytalem w jeden dzien z wypiekami na wtarzy chowajac sie pzred rodzicami by nie widzieli ze nie czytam ksiazek dla dzieci..
pozyczyla mi go siostra kolegi.. mialem wtedy 11 lat.. i wielka wyobraznie.. a "Gen" opowiadal o grupce rozbitków dryfujacych na tratwie ratunkowej po Morzu Północnym. Zrezygnowani i pogodzeni z losem odnajduja ratunek na platformy wiertniczej.. Na miejscu okazuje się, że platforma nie należy do miejsc zatłoczonych. Wręcz przeciwnie, jest totalnie wyludniona. Bohaterowie, jak to zwykle w tego typu historiach postanawiają zbadać sprawę i przeszukać platformę. To, co na niej znajdują niekoniecznie jest tym, czego się spodziewali… Temat banalny ale spsob w jaki prowadzona jest fabula ksiazki, pozwala wczuc sie w klimat a zarazem nie irytuje glupota bohaterow..
w tych czasach byl wysyp horrorow na VHS.. ale trzeba bylo wyczekiwac okazji by moc je bylo obejrzec pod nieobecnosc rodzicow.. pozatym w wypozyczalniach nikt malolatom nie chcial horrorow wypozyczac..
z ksiazkami tez byl problem.. kamila.. coz Ona nie miala obiekcji by pozyczac je mnie..
i dzieki niej wszedlem w swiat horrorow..
"Manitou"..cykl "Sabat".. "Miasteczko Salem".. i wszystko co tylko bylo dostepne w bibliotece z napisem Horror.. ale "Gen" to byl moj pierwszy..
heh..
Tagi:
o niczym
hmm..
jakos tak slow nie moge zebrac w calosc.. ktora by sens i spojnosc wieksza miala..
wiec tylko piosnka ktora od kilku dni wciaz w uszach brzmi..
jakos tak slow nie moge zebrac w calosc.. ktora by sens i spojnosc wieksza miala..
wiec tylko piosnka ktora od kilku dni wciaz w uszach brzmi..
Tagi:
o niczym


