Znalezione zdjęcia dla something:
Brak.
syn marnotrawny powrocil..
dawno tu nie zagladalem.. na swoj jak i na inne blogi..
.. nie mam wytlumaczenia.. zadnego takiego racjonalnego..
ale.. ale wydaje mi sie ze latwiej bylo mi pisac o tym jak cos mnie boli i jak zycie po kostkach kopie..
niz wywalic z siebie..
jest dobrze.. jest jak wiosna, ktora nadeszla po zbyt dlugiej zimie..
... gdy patzre jak spi..
cale 43 kilo drobnego cialka.. obok.. i tuli sie do niedzwiedzia warzacego 2 razy tyle..
wszystko co zle gdzies spieprza..
i jest dobrze..
nie jest to bomba atomowa ktora az spala.. bo zwiazki jak wyboch atomowy nie sa dobre.. pozniej gdy wszystko opadnie.. czuc ze jest radioaktywnie..
nie spalam sie z pragnienia.. nie wybucham jak gwiazdy.. serce nie wyrywa sie z piersi..
ale jest jak.. to tak jak patrzec na drzewo, ktore choc wygladalo na martwe rozkwita calym soba dajac swiatu dowod, ze nie jest trupem..
wiec nie kocham wybuchem.. a cos rozkwita we mnie.. naturalnie.. bez ran i krwi..
i tutaj przychodzi mi wiersz na mysl pewnej pani.. ktorej na serce przyszlo umrzec..
H.Poświatowska.. wiersz
tych co zaniedbalem I'm sorry.. obiecuje poprawe!!! Ale nie wiem czy w ten dlugi weekend zdolam.. bo w bede mial zajete ramiona.. do tulenia itp..
ps.. slepy zostal zakfalifikowany do przeszczepu.. jakis pechowy motocyklista odda mi oko..
oko
dawno tu nie zagladalem.. na swoj jak i na inne blogi..
.. nie mam wytlumaczenia.. zadnego takiego racjonalnego..
ale.. ale wydaje mi sie ze latwiej bylo mi pisac o tym jak cos mnie boli i jak zycie po kostkach kopie..
niz wywalic z siebie..
jest dobrze.. jest jak wiosna, ktora nadeszla po zbyt dlugiej zimie..
... gdy patzre jak spi..
cale 43 kilo drobnego cialka.. obok.. i tuli sie do niedzwiedzia warzacego 2 razy tyle..
wszystko co zle gdzies spieprza..
i jest dobrze..
nie jest to bomba atomowa ktora az spala.. bo zwiazki jak wyboch atomowy nie sa dobre.. pozniej gdy wszystko opadnie.. czuc ze jest radioaktywnie..
nie spalam sie z pragnienia.. nie wybucham jak gwiazdy.. serce nie wyrywa sie z piersi..
ale jest jak.. to tak jak patrzec na drzewo, ktore choc wygladalo na martwe rozkwita calym soba dajac swiatu dowod, ze nie jest trupem..
wiec nie kocham wybuchem.. a cos rozkwita we mnie.. naturalnie.. bez ran i krwi..
i tutaj przychodzi mi wiersz na mysl pewnej pani.. ktorej na serce przyszlo umrzec..
H.Poświatowska.. wiersz
tych co zaniedbalem I'm sorry.. obiecuje poprawe!!! Ale nie wiem czy w ten dlugi weekend zdolam.. bo w bede mial zajete ramiona.. do tulenia itp..
ps.. slepy zostal zakfalifikowany do przeszczepu.. jakis pechowy motocyklista odda mi oko..
oko
Tagi:
something
28.04.2012 o godz. 07:41
komentuj (5)
czasem cos sie zdarza..
tak po prostu..
bez przyczyny..
nie potrzeba zadnych zabiegow, staran, czy poswiecen..
po prostu zycie wskakuje na swoj tor i zapierdala.. byc moze nie zawsze jest jak na rollercoasterze.. ale emocje ktore tej jezdzie towarzysza..
czasem slowa nie potrafia oddac tego czegos co w srodku rosnie i daje cieplo.. i to uczucie przyjemnosci.. gdybym byl dzieckiem opisalbym to jak zjedzenie swojego pierwszego loda.. wtedy gdy rodzice pozwola.. po dlugim oczekiwaniu w zime na lato..
...
wiec stalo sie i jest ok.. wlasciwie to dobrze.. choc nawet zajebiscie.. heh..
bo pragne i pozadam.. i to samo dostaje w zamian..
troszcze sie i troske tez dostaje..
jest dobrze gdy we dwoje sie dzwiga brzemie zwiazku..
bo samemu mozna sie z czasem zmeczyc.. i wypalic..
ps. wciaz czekam na to ze Justin Biber powie ze woli chlopcow..
widok setek min tych dziewczynek piszacych mdle opowiadania o jego "meskosci", ktory przyprawia mnie o odruch wymiotny.. to byloby bezcenne..
jakos wolalem czasy gdy w PL bym szal na "New Kids On The Block".. ja wtedy zasluchiwalem sie w "Manowar" :) i Scorpionsach..
tak po prostu..
bez przyczyny..
nie potrzeba zadnych zabiegow, staran, czy poswiecen..
po prostu zycie wskakuje na swoj tor i zapierdala.. byc moze nie zawsze jest jak na rollercoasterze.. ale emocje ktore tej jezdzie towarzysza..
czasem slowa nie potrafia oddac tego czegos co w srodku rosnie i daje cieplo.. i to uczucie przyjemnosci.. gdybym byl dzieckiem opisalbym to jak zjedzenie swojego pierwszego loda.. wtedy gdy rodzice pozwola.. po dlugim oczekiwaniu w zime na lato..
...
wiec stalo sie i jest ok.. wlasciwie to dobrze.. choc nawet zajebiscie.. heh..
bo pragne i pozadam.. i to samo dostaje w zamian..
troszcze sie i troske tez dostaje..
jest dobrze gdy we dwoje sie dzwiga brzemie zwiazku..
bo samemu mozna sie z czasem zmeczyc.. i wypalic..
ps. wciaz czekam na to ze Justin Biber powie ze woli chlopcow..
widok setek min tych dziewczynek piszacych mdle opowiadania o jego "meskosci", ktory przyprawia mnie o odruch wymiotny.. to byloby bezcenne..
jakos wolalem czasy gdy w PL bym szal na "New Kids On The Block".. ja wtedy zasluchiwalem sie w "Manowar" :) i Scorpionsach..
Tagi:
something
.. wiec dzis.. dzis.. kolejny dzien gdy pieprzone przeziebienie.. postanowilo sie ze mna zakumplowac.. i swoim towarzystwem meczy.. moze nie przeokrutnie.. ale.. irytuje..
musze wyzdrowiec.. w 2 dni.. bedzie ciezko.. a po gripexie i apapach mam faze..
bo dnia 3 znowu najazd na miasto królów..
...
ostatni weekend.. bylem blisko katowic..
miasta nie wiele zobaczylem.. ale w zupelnosci widok jednego usmiechu.. spojrzenia.. zrekompensowal brak atrakcji turystycznych..
i dwa weekendy wczesniej.. te same oczy.. usta.. wlosy.. twarz.. heh.. to takie moje malenkie piekno..
..
jest dobrze.. caly czas jestem soba.. i takim zostalem zaakceptowany..
musze wyzdrowiec.. w 2 dni.. bedzie ciezko.. a po gripexie i apapach mam faze..
bo dnia 3 znowu najazd na miasto królów..
...
ostatni weekend.. bylem blisko katowic..
miasta nie wiele zobaczylem.. ale w zupelnosci widok jednego usmiechu.. spojrzenia.. zrekompensowal brak atrakcji turystycznych..
i dwa weekendy wczesniej.. te same oczy.. usta.. wlosy.. twarz.. heh.. to takie moje malenkie piekno..
..
jest dobrze.. caly czas jestem soba.. i takim zostalem zaakceptowany..
Tagi:
something
...
z wiekiem czlowiek staj sie scpetykiem.. gdzie pasmo porazek.. rozczarowan.. jest podwalina jego podejscia..
bylem tym zmeczony.. i aby nie zagrzebac sie w mulistym dnie egzystencji..
pojawil sie plan.. byc zimnym..
i przyszedl taki moment, ze serce choc czasem drgenlo w przyplywie "czegos".. wracalo na swoje miejsce.. i bylo tylko miesniem.. z czasem zaczelo drgac mniej..
i zabawane jest to ze gdy juz myslalem ze osiagnalem stan spokoju.. ze juz wiecej zadnych emocjonalnych niespodzianek nie bedzie i moge zajac sie juz tylko soba..
zabawne..
nie chcacy pojawil sie ktos.. tez zapieral sie nogami i rekoma.. zaslanial sceptycyzmem.. zasadami ktore sobie nalozyla, a ktore wynikly z bolesnych zdarzen przeszlosci.. heh..
a jednak.. stalo sie.. nie byl to grom z jasnego nieba.. pieprzona supernova..
byla mala watla iskierka.. ktora nie zgasla..
nie mam wrazenia, ze to ogien, ktory spala..
daje cieplo.. i to cos.. gdy czlowiek sie blaka dlugo w ciemnosciach i w zimnie.. i znajduje ten ogien ktory.. rozpala go w zyciu na nowo..
i poznalem kogos.. kto nie jest moim odbiciem lustrzanym.. a jest kims kto mnie uzupelnia..
...
z wiekiem czlowiek staj sie scpetykiem.. gdzie pasmo porazek.. rozczarowan.. jest podwalina jego podejscia..
bylem tym zmeczony.. i aby nie zagrzebac sie w mulistym dnie egzystencji..
pojawil sie plan.. byc zimnym..
i przyszedl taki moment, ze serce choc czasem drgenlo w przyplywie "czegos".. wracalo na swoje miejsce.. i bylo tylko miesniem.. z czasem zaczelo drgac mniej..
i zabawane jest to ze gdy juz myslalem ze osiagnalem stan spokoju.. ze juz wiecej zadnych emocjonalnych niespodzianek nie bedzie i moge zajac sie juz tylko soba..
zabawne..
nie chcacy pojawil sie ktos.. tez zapieral sie nogami i rekoma.. zaslanial sceptycyzmem.. zasadami ktore sobie nalozyla, a ktore wynikly z bolesnych zdarzen przeszlosci.. heh..
a jednak.. stalo sie.. nie byl to grom z jasnego nieba.. pieprzona supernova..
byla mala watla iskierka.. ktora nie zgasla..
nie mam wrazenia, ze to ogien, ktory spala..
daje cieplo.. i to cos.. gdy czlowiek sie blaka dlugo w ciemnosciach i w zimnie.. i znajduje ten ogien ktory.. rozpala go w zyciu na nowo..
i poznalem kogos.. kto nie jest moim odbiciem lustrzanym.. a jest kims kto mnie uzupelnia..
...
Tagi:
something


